Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Heja,

po długiej przerwie od nowa zaczynam jeździć. Jakoś nie mega szybko, ale dostaję ogromnych bóli w przedniej części ud. Na początku jak zaczyna boleć zaczynam kręcić wolniej robię 15 sek pauzę, przechodzi. I tak 3-4 razy potem ból znika całkiem albo ledwo go czuję. Od +/- października katuję rower stacjonarny po godzinę dziennie 5 razy w tyg, zmienne obciążenia. Liczyłem że wystarczy żeby zrobić formę na wypady na zewnątrz jak zacznie się robić ciepło ale chyba nie :) Siodełko ustawione metodą długość krocza * 0,885, przesuniecie w gore lub w dol o centa nie pomaga.

Co polecacie ? Rozciąganie ? Ew. jakieś ćwiczenia z obciążeniem na czworogłowy ?

Napisano

Chyba macie rację, muszę trochę odrdzewieć i zacząć kręcić trochę lżej. Tlenowo nie łapię zadyszki ale mięśnie chyba nie nadążają.

Dodałem rozciąganie co rano, głębokie przysiady z podniesionymi piętami z dwóch i przysiad z jednej nogi z podniesioną nogą zakroczną.

Napisano (edytowane)

Rozciąganie to proponuję po ćwiczeniach, na rozgrzanych mięśniach. To po pierwsze. Po drugie, być może jesteś na prostej drodze do przetrenowania albo kontuzji. To, że przestaniesz kręcić siłowo a dodasz ćwiczenia siłowe, niewiele zmienia, prawda?

Jeśli się w żaden sposób nie monitorujesz, to ciężko cokolwiek napisać, poza ogólnikami. Poza tym, sam niewiele o tym wiem. Ale trening nie polega na upalaniu się każdego dnia.

Trzeba zacząć od jakiegoś założenia, a potem planu. Rozumiem, że chcesz wrócić na rower i być w formie jak się zrobi ciepło. To znaczy, że nie zaczynasz od ćwiczeń kulturystycznych, siłowych, tylko od rozjeżdżenia. Kręcisz lekko ale długo, stopniowo zwiększając obciążenie w ciągu kilku tygodni. Do tego odpoczynek czyli dni bez ćwiczeń i dni z lżejszymi ćwiczeniami.

To wszystko układa się w pewne cykle, np. poniedziałek - wolne, wtorek, środa - trening, czwartek wolne, piątek - niedziela - trening. Potem w kolejnym tygodniu dokładasz nieco więcej kilometrów/czasu, potem robisz tydzień regeneracyjny czyli mniej i lżej, potem znowu dwa tygodnie z progresem obciążenia. I bez kręcenia siłowego, to nie kolarstwo torowe. I odpuść sobie w tym roku, bo taki cykl to się zaczyna w styczniu a nie w marcu.

Bez planowania powinieneś trzymać się zasady "zero upalania" i delikatny progres. Tu nic się nie da nadgonić, najwyżej sobie krzywdę zrobisz. Pierwszy rok to rok na rozjeżdżenie, w zasadzie trzeba po prostu jeździć coraz więcej ale bez szaleństw. Bardziej wyrafinowany trening to sobie zostaw na przyszły rok. Kupisz sobie licznik, pas do pomiaru tętna, opłacisz jakiś plan treningowy dla początkujących i będzie dobrze. Droga na skróty nie istnieje - złapiesz infekcję wirusową albo się wypalisz psychicznie i skończą się sny o potędze (o kontuzji nawet nie myślę).

 

 

Edytowane przez spidelli
  • +1 pomógł 3

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Unfortunately, your content contains terms that we do not allow. Please edit your content to remove the highlighted words below.
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Usuń formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...