Skocz do zawartości

[suport] Press fit- żywotność ramy


lukaszl

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Witam, kupiłem rower z  suportem press fit shimano. Martwię się troszkę o żywotność mufy z tym systemem, ideałem był dla mnie bsa  ale nowe wysokiej klasy ramy nie posiadają już tego standardu .. niestety.

 

Mianowicie czy adapter na bsa może poprawić żywotność takiej mufy? czy wręcz odwrotnie ponieważ łożyska będą na zewnątrz a tym samym punkty oparcia poza  mufą a więc wydłuży się dźwignia. Czy lepszym pomysłem będzie zakup suportu z wymiennymi łożyskami? Przy wymianie takiego suportu warto wysmarować mufę srednio  gęstym smarem np takim jak w piaście koła tak aby łatwiej było wbić i wybić w poźniejszym czasie ten suport czy wkładać go na sucho? Duża ilość smaru teoretycznie zabezpieczy też przed dostawaniem się drobin piachu pomiędzy mufę a wkład. Dodam że rama jest carbonowa.

Napisano

Po co się martwisz na zapas zamiast cieszyć się z nabytku? Załóż sobie od razu że 5 lat to max co ta rama wytrzyma. Albowiem powiadam, że prędzej wywalisz tą ramę ze względu na postępujące mikropęknięcia, uderzenia czy zaliczone gleby niżeli plastikowe miski press-fita przeorają mufę węgielną na skutek częstej wymiany.

Nie oszukujmy się - każdy komponent z carbonu to delikatna sprawa, czasami wystarczy niewinne uderzenie ostrym kamieniem i jest pozamiatane. Do tego dochodzi utlenianie się żywic spajających tkaninę carbonową i wrażliwośc na UV.

 

A no i nie istnieje coś takiego jak adapter z press-fit na BSA ze względu na szerokość mufy. Druga sprawa - to pasowanie jest na tyle ciasne, że i bez żadnego smaru nic nie ma prawa się przedostać między miski a mufę.

Napisano

No  ale jak  mówisz  że drobinki żadne  i tak nie powinny wpełzać to na pewno  będzie  lżej to potem zbić, bo  na tych filmikach nie wygląda to za  różowo :) ktoś może polecić jakieś suporty z wymiennymi łożyskami  do press fit  shimano?

Napisano
  W dniu 4.03.2016 o 20:09, vdcmike napisał:

 

A no i nie istnieje coś takiego jak adapter z press-fit na BSA ze względu na szerokość mufy. Druga sprawa - to pasowanie jest na tyle ciasne, że i bez żadnego smaru nic nie ma prawa się przedostać między miski a mufę.

 

Istnieje:

 

http://www.chainreactioncycles.com/pl/en/sram-pressfit-30-to-bsa-adaptor-kit/rp-prod71306

 

http://www.artscyclery.com/Sram_Truvativ_PF30_-_BSA_Bottom_Bracket_Adapter/descpage-SRPF30BSAES.html

 

 

Po roku jazdy w górach pf30 poleciał do kosza w środku sam syf, brązowiutko od strony korby.

:(

Napisano
  W dniu 4.03.2016 o 20:09, vdcmike napisał:

Po co się martwisz na zapas zamiast cieszyć się z nabytku? Załóż sobie od razu że 5 lat to max co ta rama wytrzyma. Albowiem powiadam, że prędzej wywalisz tą ramę ze względu na postępujące mikropęknięcia, uderzenia czy zaliczone gleby niżeli plastikowe miski press-fita przeorają mufę węgielną na skutek częstej wymiany.

Nie oszukujmy się - każdy komponent z carbonu to delikatna sprawa, czasami wystarczy niewinne uderzenie ostrym kamieniem i jest pozamiatane. Do tego dochodzi utlenianie się żywic spajających tkaninę carbonową i wrażliwośc na UV.

 

A no i nie istnieje coś takiego jak adapter z press-fit na BSA ze względu na szerokość mufy. Druga sprawa - to pasowanie jest na tyle ciasne, że i bez żadnego smaru nic nie ma prawa się przedostać między miski a mufę.

Fajnie gdyby tak było, realia są jednak inne.:-)

Mufa karbonowej ramy w standardzie pf potrafi się bardzo szybko rozleciec, zależnie od tego jak sensownie jest wykonana.

Przykład: Trek Superfly, rocznik 2015, eksploatowany amatorsko, jezdzony nieagresywnie; gniazda suportu wykonane z alu, niestety ilość karbonu wokół insertow tak mała że inserty "wypracowaly" się z gniazd.

  W dniu 5.03.2016 o 17:14, gwozdziu325 napisał:
To przejście że standardu bb30 a w rowerze jest suport pf Shimano do korb z osią 24 mm.
Napisano

nie straszcie  :) swoją drogą naprawdę to jest idiotyczne aby tak proste i sensowne rozwiązanie jak bsa  zamieniać na jakieś pf. Za to powinien być kryminał. Warto zakładać te  adaptery jest  szansa na wydłużenie żywotności  takiej mufy? i czy polecacie smarowac mufę smarem przed  montażem  wkładu? prosze o  opinie osoby  które miały z tym kontakt a nie  teoretyków

Napisano

A jak jest zrobiona mufa? Tuleja na przelot zrobiona z jednego kawałka alu czy w jakiś inny sposób? Ile materiału ramy jest wokół insertu?

W ciągu kilku lat wymieniłem trochę suportow pf w ramach szosowych, jak do tej pory rozwiązanie okazało się - w tym przypadku - bezproblemowe.

Napisano

nie wiem jak jest zrobiona boje sie  czepiać  firmowego suportu. To shimano  press fiit  w  giant advanced  2  xtc rama.

 

Napisano

@tobo: no ale to się zgadza z tym co napisałem... rama potrafi paść prędzej niż łożyska suportu. Swoją drogą widziałem właśnie kilka rozchrobotanych muf gdzie w carbonie osadzona była tulejka alu i widziałem klka wymian misek w ramach carbonowych bez alu i te wszystkie były ok.

@gwozdziu325: SRAM ma, Shinano mieć nie może.

@lukaszl: producenci wychodzą z założenia, że jak masz carbon to jesteś zawodowcem i płacą sponsorzy albo po prostu cię stać na drogi serwis. Wieczne ramy to dobra stal i tytan.

Odnośnie BSA to dzisiaj wykręciłem suport z ramy alu z gwintem :(

Napisano

Czyli jednak martwienie się na zapas nie jest nieuzasadnione? Skoro cześć eksploatacyjna żyjąca krótko żyje dłużej niż ta mająca nie podlegać zużyciu a jest na nią 5 lat gwarancji albo i dożywotnia to ta zależność jest dziwna.

Piszesz o delikatności karbonu i utlenianiu się żywic. W takim razie dożywotnia gwarancja jest nieekonomicznym absurdem. Albo koszt produkcji tego nieraz koszmarnie drogiego cuda jest realnie bliski kosztowi wytworzenia karbonowego pudla w którym jest transportowane.

Napisano

Obstawiam to drugie.

Cena to nie tylko koszt projektu, materiałów, robocizny i marketingu plus marża, ale przede wszystkim pozycjonowanie produktu. Bardzo dobrze widać to przy ciuchach, gdzie szmatki produkowane za grosze przez jakichś wyrobników na krańcach świata sprzedaje się w butikach pod ładnym logo modnej firmy czy projektanta.

Napisano

no dobra, a przy wymianie dać smaru aby suport ładnie się wśliznął  a   potem było by  go można łatwiej zdemontować?

 

Napisano
  W dniu 6.03.2016 o 07:43, tobo napisał:

Czyli jednak martwienie się na zapas nie jest nieuzasadnione? Skoro cześć eksploatacyjna żyjąca krótko żyje dłużej niż ta mająca nie podlegać zużyciu a jest na nią 5 lat gwarancji albo i dożywotnia to ta zależność jest dziwna.

Piszesz o delikatności karbonu i utlenianiu się żywic. W takim razie dożywotnia gwarancja jest nieekonomicznym absurdem. Albo koszt produkcji tego nieraz koszmarnie drogiego cuda jest realnie bliski kosztowi wytworzenia karbonowego pudla w którym jest transportowane.

 

Gwarancja obejmuje jedynie wady materiałowe, konstrukcyjne lub materiałowe, zużycie czy uszkodzenie gwarancji nie podlega, pomijając fakt, że w Polsce producent jedynie gwarantuje, że po zakupie rower, jak i  problemy z nim związane są Twoje.

Napisano
  W dniu 6.03.2016 o 07:43, tobo napisał:

Czyli jednak martwienie się na zapas nie jest nieuzasadnione? Skoro cześć eksploatacyjna żyjąca krótko żyje dłużej niż ta mająca nie podlegać zużyciu a jest na nią 5 lat gwarancji albo i dożywotnia to ta zależność jest dziwna.

Piszesz o delikatności karbonu i utlenianiu się żywic. W takim razie dożywotnia gwarancja jest nieekonomicznym absurdem. Albo koszt produkcji tego nieraz koszmarnie drogiego cuda jest realnie bliski kosztowi wytworzenia karbonowego pudla w którym jest transportowane.

Dożywotnia gwarancją jest fikcją. Owszem szanująca się firma wymieni wadliwą ramę tyle tylko, że zwykle nawet największe firmy każą sobie dopłacać (kwota zależna od okresu eksploatacji). Każdy rower po kilku latach niestety nudzi się a marketing zadba skutecznie o powody przyspieszonej wymiany na nowsze. No i w końcu po 5 latach eksploatacji w każdym rowerze wydarzy się coś co spowoduje utratę gwarancji (niektóre duże firmy nawet wymianę sztycy uważają za zmianę konstrukcyjną roweru). Tak więc moim zdaniem dożywotnia gwarancja nie jest ekonomicznym absurdem tylko marketingową zagrywką za absurdalną kasę.

Napisano

Dożywotnia gwarancja nie jest fikcją.

W 2004 kupiłem w sklepie (czyli byłem pierwszym właścicielem) górala Gary Fisher Big Sur (model 2003r.). W 2012 roku pękł na całym obwodzie spaw przy rurze podsiodłowej.

Złożyłem reklamacją. Po ponad 3 miesiącach czekania dostałem nową ramę Trek 8000 z 2011r. Bez żadnej dopłaty.

 

Czyli wszystko zależy od firmy.

 

 

 

--

Pozdrawiam.

Napisano
  W dniu 7.03.2016 o 08:21, vdcmike napisał:

Dożywotnia gwarancją jest fikcją. Owszem szanująca się firma wymieni wadliwą ramę tyle tylko, że zwykle nawet największe firmy każą sobie dopłacać (kwota zależna od okresu eksploatacji). Każdy rower po kilku latach niestety nudzi się a marketing zadba skutecznie o powody przyspieszonej wymiany na nowsze. No i w końcu po 5 latach eksploatacji w każdym rowerze wydarzy się coś co spowoduje utratę gwarancji (niektóre duże firmy nawet wymianę sztycy uważają za zmianę konstrukcyjną roweru). Tak więc moim zdaniem dożywotnia gwarancja nie jest ekonomicznym absurdem tylko marketingową zagrywką za absurdalną kasę.

Przetestowałes na sobie ze to ściema? Bo ja widziałem wiele razy że to zdecydowanie działa. Bez żadnych dopłat za samą ramę. Po upływie 5 lat od obecności na rynku wymienionego modelu ponosisz koszty zamiany tych komponentów które zostały zmienione np jeśli masz mufę z gwintem a teraz jest np pf to koszt nowego wkładu pokrywasz Ty.
Napisano

Trochę faktycznie zamieszałem. Miałem na myśli raczej że rama węglowa po kilku latach użytkowania może nie spełniać warunków gwarancji. Znam wiele takich przypadków. Dodatkowo znam też wiele takich w których PL dystrybutor za wszelką cenę próbował wykazać, że wina leży po stronie użytkownikra (dodatkowo producent nie chciał słyszeć o załatwieniu sprawy bezpośrednio bo po to mają dystrybutorów). Oczywiście w przypadkach nie budzących żadnych wątpliwości (jak np. wspomniane rozerwanie spoiny) wymieniają bez zapierdnięcia.

Wracając do meritum - uważam, że nie ma się co martwić tylko jeździć a jak się łożyska rozpadną to prostu wymienić. Nie myśleć o trwałości mufy bo to odbiera radość z jazdy a w skrajnych przypadkach rower ląduje na hakach (bo go szkoda). Wiem po sobie, że trudno jest zmienić nawyki i np. przestawić się na wysoką kadencję co mogłoby znacząco odciążyć napęd w tym suport.

 

BTW: w zaprzyjaźnionych dwóch dużych serwisach w Wawie pakują nowy suport na sucho przy zachowaniu "warsztatowej sterylności". Przy takim pasowaniu nie ma opcji żeby smar pozostał w oczekiwanym miejscu.

Napisano

W tamtym tygodniu wyciągałem PF30 z karbonowej ramy speca i był na smarze, nowy też dałem na smarze.

I rozbierz nowy i nasmaruj, ja miałem nowy z jednej strony posmarowany tak tylko tylko, a z drugiej smaru dużo.

Zarchiwizowany

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...
Forumrowerowe.org korzysta z plików cookies
Prosimy o zapoznanie się z naszą polityka prywatności, w której informujemy o naszych zaufanych partnerach oraz o tym, czym są pliki cookies, pamięć podręczna przeglądarki, w jakich celach i jak je wykorzystujemy, a także jak nimi zarządzać i czyścić. Klikając 'Zaakceptuj' - wyrażasz zgodzę na korzystanie z pamięci podręcznej przeglądarki - plików cookies i podobnych technologii m.in. w celach marketingowych, umożliwiając jednocześnie wyświetlanie na Twoim urządzeniu reklam dostosowanych do Twoich potrzeb oraz zainteresowań. Zapoznaj się z pełną treścią zgody klikając w link Ustawienia.