Bender Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 jak w temacie. Opowiedzcie, czy mieliście zaszczyt połamać się na rowerze? Jeśli tak to w jakich okolicznościach?
Mod Team Lookas 46 Napisano 22 Stycznia 2005 Mod Team Napisano 22 Stycznia 2005 ja sie nigdy nie polamalem ani na rowerq ani wogole - jestem pod tym wzgledem dziewica i wole by tak zostalo :mrgreen: kosc zlamana to kosc slabsza :wink:
Żaba Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 15-letni kiedyś Żaba prubował pewnego numerku zręcznościowego na rowerku bez hamulców.Już wtedy nieźle śmigałem. Murek tworzący okrąg wys.na 70 cm i szeroki na 30 cm.Zamykam już prawie koło, atu szczerba w murku.Przednie kółko spada z przeszkody,ja z roweru na prawą witkę.Efekt : złamanie kości przedramienia,złamanie otwarte kości strzałkowej i wyrwany nadgarstek ze stawów.To wszystko nastawiane na żywca,bo za nim matka dostarczyła mnie do szpitala to serdelka z lodówy chyciłem i pożarłem i przez to z narkozy nici.
skrzynia Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 Na rowerze jeszcze nic sobie nie połamałem, i mam nadzieję, że nic się w tej materii nie zmieni :lol: A ogólnie to miałem rozwalony łeb z 2 stron, połamane kości jarzmowe (inaczej policzkowe) i złamany nos...
Bizon Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 Ja też na szczęście nie miałem żadnego złamania na rowerze . :mrgreen:
mac Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 ja tez sie nigdy nie polamalem na rowerku ale kilka krotnie nie malo brakowalo :? a tak ogolnie to raz obojczyk w przedszkolu
thomash Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 Na rowerze nie, ale kiedyś jak grałem w piłke to złamałem nadgarstek z obu stron
Karol Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 Ja nic jeszcze nie złamałem i niech tak zostanie ... dobrze mi z tym :mrgreen:
Gość Anonymous Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 jak miałem 9 lat(pamiętam bo to była 1 rocznica pierwszej komuni ) Wigry 3 skkaliśmy na rowerach w starym forcie Mi skok się nie udał, skoczyłem za blizko i klatą przydzwomiłwm w kierownicę :? w efekcie miałem pęknięte 2 żebra :| boli przy każdym oddechu
Borch Napisano 22 Stycznia 2005 Napisano 22 Stycznia 2005 Jechałem z górk po asfalcie, goniłem samochóod (no dobra malucha) i nagle zauważyłem skręt w prawo, w kóry wcześniej planowałem jechać. Suchy piasek na asfalcie. Obie kości przedramienia złamane z przesunięciem, do tej pory pamiętam ich nastawianie. :| A co do żeber to po zapasach z kolegą też złamałem żebro, fakt przez miesiąc spałem tylko na wznak, boli ała. Inne złamania: kostak i nos.
karolyfer Napisano 23 Stycznia 2005 Napisano 23 Stycznia 2005 Ja nic jeszcze nie złamałem i niech tak zostanie ... dobrze mi z tym :mrgreen: Ja też jeszcze nic i tez mi z tym dobrze
Alvaren Napisano 23 Stycznia 2005 Napisano 23 Stycznia 2005 Nie wiem jak wy to robicie ale ja jeszcze nigdy się nie połamalem (ODPUKAĆ )a się nie oszczędzam ani teraz ani jak byłem mały
Toma666 Napisano 23 Stycznia 2005 Napisano 23 Stycznia 2005 moj kumpel tydzien temu malowniczo roztrzaskal sobie obojczyk :mrgreen: jak odzyska wlad w rece to moze cos o tym napisze :lol: ja za to nie polamalem zadnej(swojej) kosci :twisted:
KAZUMI Napisano 23 Stycznia 2005 Napisano 23 Stycznia 2005 Na rowerku połąmałem tylko nos Jechałęm sobie jakeis 30-35km/h z górki i przednie koło mi wpadło w rów wyżłobiony przez wode i zrobiłem małyszka. Niebyło telemarku tylko londowanie twarzowo barkow. W ekercie nos złamany , bark wybity i kask pękł od uderzenia nosem :mrgreen: A tak to jeszcze nic sobie wiecej niezłamałem i niech tak zostanie 8)
Ghostwell Napisano 24 Stycznia 2005 Napisano 24 Stycznia 2005 Kiedys (dawno temu) jechalem sobie rowerkiem reksiem pomaranczowym i chyba bylem juz za duzy wiec rama sie podemna zlamala :twisted: to bylo moje pierwsze zlamanie :mrgreen: drugdzie mialo miejsce we wrzesniu ub. r. wtedy to wywalilem sie i polamalem sobie KASK. no i skrecilem kregoslop szyjny. a co do kosci to jeszcze nigdy nie mialem nic zlamanego bo jak bylem maly to dziennie wypijalem prawie 2 l mleka :mrgreen:
norrek10 Napisano 24 Stycznia 2005 Napisano 24 Stycznia 2005 "a co do kosci to jeszcze nigdy nie mialem nic zlamanego bo jak bylem maly to dziennie wypijalem prawie 2 l mleka" Ghostwell -to masz teraz pewnie 2,5 metra wzrostu?! - pij mleko bedziesz wielki
KAZUMI Napisano 24 Stycznia 2005 Napisano 24 Stycznia 2005 Raczej "pij mleko bedziesz sexi" :mrgreen: 8)
norrek10 Napisano 24 Stycznia 2005 Napisano 24 Stycznia 2005 nie nie - to bylo tak - if U want 2 be a sexi - U must drink a lot of pepsi ---- a ja luuubie pepsi
fryta Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 Złamany obojczyk, wybity bark, wstrząs mózgu - przypadek... Nie zauważyłem pijanego gościa prowadzącego rower po ścieżce rowerowej
Alvaren Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 Fryta to ty jeszcze żyjesz:D po takich wypadkach pewnie długo bez rowerku byłeś :|
KAZUMI Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 A moge sie załozyc ze pijanemu kolesiowi nic niebyło 8)
Alvaren Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 Pewnie tak zawsze tak jest HEHHEHEEHEHH tylko narąbanym chodzić
KAZUMI Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 Do dlaczego ja jeszcze jestem sezonowym apstynenem :?: 8)
Ghostwell Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 "a co do kosci to jeszcze nigdy nie mialem nic zlamanego bo jak bylem maly to dziennie wypijalem prawie 2 l mleka" Ghostwell -to masz teraz pewnie 2,5 metra wzrostu?! - pij mleko bedziesz wielki No az tyle nie mam ale licze sobie 185cm i mi to pasuje. A co do kosci to uwierzcie mialem naprawde wiele przypadkow gdzie moglem sie polamac a jednak nic sie nie stalo. Raz polamalem bratu nadgarstek w 3 miejscach :twisted: (oczywiscie niechcialem tego) :roll: brat jest starszy o 2 lata :mrgreen:
Gość BikerFG Napisano 25 Stycznia 2005 Napisano 25 Stycznia 2005 wiekszych jakis wywrotek nie mialem. kilka lat temu wracalem do domu w nocy wladowalem sie na wystajaca studzienke (chcialem sobie na niej wyskoczyc) no i zaliczylem OTB.... troche sobie rozcharatalem prawy lokiec, lapa cala we krwi (nie moglem nia ruszac w ogole) ale jakos dotarlem do domu - na rowerze siostrze kiedys przywalilem blaszanym wiaderkiem w glowe i troche bylo krwi...ale to juz bardzo dawno temu (tez niechcacy) - nie mi juz tego za zle. :?
Rekomendowane odpowiedzi
Zarchiwizowany
Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.