Dzień dobry,
W swojej kolekcji mam 1 kpl Scirocco, 2 kpl Campagnolo Zonda, Bora One, kilka kompletów piast Centaura i Recorda, oraz bliźniaczej konstrukcji Fulcrum Rapid Red 3 700 i 650b. W żadnych ichniejszych kołach nigdy nie strzeliła mi szprycha, a sam sobie je kosmetycznie centruje w domu. Raz w roku robię też serwis piast. Rozbieram je do najmniejszej części, czyszczę, smaruję i składam. Jak jest potrzeba, to wymieniam jakiś element, ale oprócz uszczelek, kulek i konusów w Zondach 2013, nie było potrzeby.
Koła Levante kręcą się na tych samych kulkach co piasty Recorda z 2002 roku, czyli HB-RE023. W Campagnolo lubię to, że zapewnia wieloletnie wsparcie w postaci części zamiennych, a jakość tych HB-RE023 jest wysoka. Budowa ich kulkowych piast jest niemal niezmienna od ponad 20 lat i można je bardzo precyzyjnie poskręcać, że toczą się niemal bez oporów i bez luzów oczywiście. Takie efekt w piastach DT Swiss jest niemożliwy do osiągnięcia. No i bębenki są prawie niesłyszalne. Nie jest to Rachet, ale zwykłe zapadki. Żadna filozofia. Jak ktoś lubi ciche piasty, to Campagnolo robi ciche.
Z DT Swiss serwisowałem jedynie 240 z Ratchet exp i takie zwykłe 370 z zapadkami. DT robi przyjazne piasy w serwisie, ale ja nie lubię ich dźwięku oraz oporu.
Do roweru używanego w każdych warunkach szkoda by mi było roweru z kołami od Campy, choć teraz w tej prawie zimie zajeżdżam te Fulcrumy, ale na suche warunki brałbym zdecydowanie Campagnolo.