Myślałem, że tylko w mojej okolicy takie cyrki. U mnie była identyczna sytuacja. Mieliśmy fajną ścieżkę, która w lokalnym lesie zahaczała o dwie fajne miejscówki, gdzie w weekendy jest tam mnóstwo ludzi. Jak ktoś jest z kuj.-pom. to może kojarzyć Kamień św. Wojciecha i Łączkę Papieską przy rzece Wda - naprawdę świetne miejsca. Łączyła ich taka ścieżka na skróty, ale pewnego dnia robili tam wycinkę i ścieżka przestała istnieć, bo wszystko było zawalone gałęziami i potem wszystko zarosło. W tym samym miejscu, tylko w innym kierunku, wzdłuż rzeki była fajna ścieżka MTB i sytuacja ta sama. Niby jest wyjeżdżona nowa zaraz obok, ale to już nie jest to samo. Też przeszło mi przez myśl, jakby to było zrobione celowo, bo nie chce się wierzyć, że ci co wycinają te lasy są aż tak ograniczeni...