Nie wiem jakie leki wam doktor od spraw psychopatycznych przepisuje, ale bagaż czyli sakwy są przymocowane normalnie jak w każdym rowerze, nie chcę ich montować do zadaszenia, a dla psa są specjalne uchwyty, parasol nic nie utrudni w tym zestawieniu, ale człowiek ma to do siebie, że lubi wyolbrzymiać czepiając się szczegółów na siłę, ale wystarczy sobie wyobrazić jak niektóre rzeczy ze sobą współgrają. Po złożeniu takiego daszka w jeden punkt reszta byłaby niemalże jak bez niego, przecież nie może ważyć więcej niż 5 kg
Namiot mam, ale przecież do namiotu nie schowam roweru, bo zwyczajnie się nie zmieści
Pokrowiec, parasol zwykły, peleryny i inne są mega niepraktyczne dla mnie
Uchwyty z boku dla psa - rurka + smycz z karabińczykami, żeby ktoś zaś nie pomyślał niechcący, że mocować psa do tego zakichanego daszku
Nie no kuźwa ludzie, już prędzej znajdę czapkę z daszkiem z czasów predodaktyla z czasów PRL-u niż się z wami dogadam psia mać
Niech ktoś wejdzie mi do łba i wyobrazi sobie jak to miło by było mieć taki parasol rowerowy dedykowany rowerom górskim, by można było powiesić wilgotne majtki czy po prostu przetrwać nie jedną burzę pod takim schronieniem