Skocz do zawartości

zlatan

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    137
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez zlatan

  1. Dzięki za odpowiedzi. Dziwne, bo Decathlon ma kilka zupełnie różnych kurtek Forclaz MT100. Na próbę zamówiłem sobie tę: https://www.decathlon.pl/p/kurtka-trekkingowa-meska-puchowa-forclaz-mt100-5degc/_/R-p-167571?mc=8858286&snrai_campaign=vQdGsDy78g39&snrai_id=35cf87c8-0518-4e9e-8e88-420bdd3e8803 Możliwość kompresji jest istotna. Jadę do Patagonii, gdzie główną atrakcją są wielogodzinne hike'i, a pogoda to jak pisałem... możliwy przegląd wszystkich pór roku w ciągu jednego dnia Raczej nie chciałbym się wykosztowywać na całą garderobę ciuchów trekkingowych, których użyję raz na trzy lata. Mam oczywiście trochę (pseudo)rowerowych ciuchów, typu jakąś bluzę merino, kurtkę przeciwdeszczową, spodnie wodoodporne, doszedłem do wniosku że brakuje mi tylko takiego ostatecznego docieplenia w postaci lekkiej kurtki. Zobaczymy jak przyjdzie.
  2. Temat niby nie jest rowerowy, ale mimo wszystko nie aż tak bardzo odległy. Może znajdzie się ktoś kto się zna i doradzi? Potrzebuję kupić sobie kurtkę trekkingową, tzw. puchówkę czy coś podobnego. Taką która nieźle ochroni przed zimnem podczas całodniowego spaceru, kompaktową, niekrępującą ruchów. Normalnie wziąłbym po prostu zwykłą kurtkę zimową, ale ona jest ogromna. Jadę na wakacje w miejsce, gdzie temperatura może być od 0 do jakichś 20, i w ciągu jednego dnia wahać się gdzieś na całej tej skali - i potrzebuję czegoś co da się skompresować do małego rozmiaru i schować do plecaka w przypadku ciepłej pogody. Wolałbym coś raczej budżetowego, ze 3-4 stówy. Nie oczekuję żadnych cudownych właściwości i ochrony na poziomie "w tej kurtce zdobędziesz K2 zimą". Po prostu żeby było przyzwoicie. Dzięki!
  3. Znalazłem, dzięki. Faktycznie, tak na szybko patrząc, mnóstwo materiału do zainspirowania się
  4. Dacie linka na tę "panią ILK" na stravie? Po tych inicjałach nie umiem znaleźć.
  5. @ChuChu jeżeli z jednej strony masz dość ograniczający rower (bo szosa nawet na szerokim kapciu mimo wszystko ogranicza), z drugiej wyeksploatowałeś wszystko co się dało ale jest potencjał że na innym rowerze odkryjesz coś nowego, a z trzeciej szanujesz pieniądze i miejsce i nie chcesz kupować sprzętu żeby użyć go kilka razy w roku... to może po prostu wymień tę szosę na fajnego gravela albo jakieś nie hardkorowo terenowe XC? Jak dobrze dobierzesz rower, założysz odpowiednie opony, to pewnie zachowasz sporo obecnej prędkości, a możliwości wzrosną drastycznie. Będziesz mógł brać ten rower po Warszawie, do Otwocka, na wakacje, gdzie tylko zechcesz, i sobie poradzi.
  6. Podrzucaj, podrzucaj Ta Toskania brzmi szczególnie fajnie. Jak tam wygląda sprawa z ruchem samochodowym/rowerowym, są tłumy czy idzie się nacieszyć okolicą?
  7. No już powyżej ci napisali. Wybór między nimi sprowadza się do tego jaki rodzaj napędu wolisz, czy bardziej zależy ci na prostocie obsługi 1x, czy lepszym doborze przełożenia 3x. Kellys ma najlżejsze przełożenie 26/36, sporo lżejsze niż 38/46 w Riverside, co będzie miało znaczenie jak chcesz jechać w Tatry. Z drugiej strony, jeżeli w Decathlonie nie kłamią z wagą, to obstawiam że Kellys będzie wyraźnie cięższy. No i fajnie jakby rower podobał ci się. Pewnie ta gięta górna rura w Riverside ma jakieś tam zalety, typu łatwiej wsiąć i trudniej obić jajka, ale wygląda to jak rower dla emeryta, i ja tego roweru nie kupiłbym za żadne pieniądze.
  8. Z mojego niewielkiego szosowego doświadczenia: przyjemnie na szosie po "kampinoskiej" stronie Warszawy robi się w okolicach Umiastowa/Borzęcina - tam kończy się podwarszawski ruch i ścieżki rowerowe, zaczynają się wioski, trasy nie są mega widowiskowe, ale generalnie przyjemne, łatwo sobie wyznaczyć jakieś pętelki. Po drugiej stronie lasu są świetne gminy Leoncin i Czosnów (byle nie za blisko modernizowanej S7) - niezłe asfalty, mały ruch samochodowy, ładne wiejskie widoczki, super się jeździ. Problem pojawia się jeżeli chcesz połączyć sobie te dwa obszary na szosie. Wydaje mi się że jedyna droga to DW579, która przecina Kampinos z północy na południe, i którą jedzie cały ruch samochodowy. Chyba że chcesz dojechać już naprawdę spory kawałek za Warszawę, do Żelazowej Woli.
  9. Nie chcę się jakoś bardzo wyzłośliwiać, ale patrząc po kolejnych tematach zakładanych przez OPa, to większość jego dotychczasowych ruchów raczej nie była przemyślana Co jak się okaże, że ostatecznie rujnując budżet na karbonowe koła i wypasiony napęd 1x12, nadal nie będzie zadowolony z roweru, bo geometria ramy mu nie przypasuje? Mnie tam cudze miotanie się między wszystkimi możliwymi pomysłami nie boli, to nie mój stracony czas, nie moje pieniądze, nie moje nerwy, nie moje kilogramy zalegającego złomu. Innych forumowiczów pewnie też to nie boli. Ale dziwię się, że autora też to nie boli
  10. 4. W ciężkim terenie w ogóle nie warto bawić się w gravela, jeżeli nie jesteś naprawdę ogarniętym rowerowo zawodnikiem. Zrujnowany budżet i karbonowe stożki, no powodzenia. Poza tym, chcesz przenieść 2x z Aspre, a później piszesz o 1x? Nie rozumiem. Chcesz de facto składać rower od zera? Jeżeli chcesz zapakować opony 50, to dlaczego nie kupisz sobie po prostu MTB? Brak zawieszenia, baranek, to nie jest dobra konfiguracja na jazdę w terenie, a na wielkich terenowych oponach i tak nie pociśniesz na asfalcie na tyle żeby mieć jakieś większe zyski aero. Strasznie się uparłeś na tego gravela, co kilka tygodni próbujesz wymienić w nim połowę osprzętu, a i tak ciągle ci na nim niewygodnie. Wjedziesz w teren i rozłożysz się na pierwszym większym korzeniu. Po co sobie to robisz?
  11. Ale co ma waga i szerokość opony do rozstrzygnięcia kwestii czy to rower czy motorower?
  12. @michalr75 Gdzie w Warszawie na ścieżkach są te niezliczone wertepy, kratery, studzienki, i nie wiadomo co jeszcze? W okolicach po których ja jeżdżę (Wola, Bemowo, Śródmieście, trochę Żoliborz i Bielany), są zupełnie normalne ścieżki, nie gorsze albo nawet lepsze niż np. w Krakowie czy w Łodzi. Jeździłem regularnie po nich chyba każdym rodzajem roweru, trekkingiem, fitnessem, gravelem, hardtailem MTB, Veturilo, ostatnio szosą - jakoś nigdy nie pomyślałem że "o, tutaj przydałaby mi się dodatkowa amortyzacja albo szersza opona".
  13. Odwinąłem owijkę i ustawiłem kierownicę i klamkomanetki, wydaje mi się że całkiem zgodnie ze sztuką jako punkt wyjściowy. Klamkomanetki są chyba w jednej linii z kierownicą, ale po odsłonięciu gum jest dość wyraźne zagłębienie. Przejechałem dzisiaj na tym ustawieniu 70 km i czułem w dłoniach lekki ucisk, podczas chwytu na łapach moja dłoń była właśnie w tym zagłębieniu. Może to być wina tego ustawienia albo ogólnie dość pochylonej pozycji na szosie bo nigdy wcześniej nie miałem roweru z taką pozycją - nie jestem pewny co jest przyczyną, nie znam się tak dobrze. Co byście doradzili, jest ok, zostawić tak i dalej testować, czy próbować coś zmienić? Czy to zagłębienie między klamką i kierownicą to normalna sprawa i "wypełni się" po nawinięciu owijki?
  14. Wiem, że mnóstwo forumowiczów uwielbia to robić, ale naprawdę wolałbym uniknąć doktoryzowania w tym wątku Ja sobie zdaję sprawę, że stop stali może być lepszy albo gorszy, że można z niej uformować ciensze lub grubsze rurki, że można je pospawać tak albo srak. Ale mnie interesuje strona praktyczna, chcę kupić tani rower, będzie kosztował pewnie ze 3000 zł, więc nie będzie zrobiony z kraftowego Reynoldsa, tylko ze stali jakości "muirwoodsowej". Albo będzie z aluminium i będzie miał sprężynowego Suntoura NEXa. I pytanie w gruncie rzeczy jest proste: gdybyście mieli do przejechania ze 20 km ciągiem takich dróg: https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-F47g-RFPA-LiLG_prujesz-polna-droga-to-nie-jest-dobry-pomysl-994x828.webp https://img.freepik.com/premium-zdjecie/droga-szutrowa-z-drzewami-w-tle_824507-11962.jpg?w=740 https://d-art.ppstatic.pl/kadry/k/r/1/23/28/6218c508373a8_o_xlarge.jpg https://www.iswinoujscie.pl/im/artykuly/58448_09022019.jpg https://tvregionalna24.pl/data/articles/15511_gmina_sztum_beda_nowe_kilometry_drog_z_plyt_jumbo_ratusz_podpisal_kolejne_umowy_.jpg to wolelibyście Muirwoodsem czy crossem z Suntourem? (zakładając te same opony 28, bo wiem że Muirwoodsowi można wsadzić 29). Naprawdę wystarczą subiektywne opinie
  15. Dzięki za odpowiedź. Ja miałem napęd klasyczne 48-36-26 i 11-32, i też było ok. Na 1x nie upieram się, archaiczne 3x też może być, jedyne co wymagam to żeby było jakieś miękkie przełożenie i żeby nie było dramatycznych dziur na płaskim. Co do jakości, to samo właśnie mówi się o tanich Suntourach, że to niedziałające i ciężkie gówno. Ale według mnie bez przesady - coś tam się ugina, na słaby asfalt i szuter spokojnie mi wystarczał i do takiej jazdy sakwowej był zadowalający. Dlatego zastanawiam się, który z potencjalnie gównianych setupów (tanie CroMo vs tania sprężyna) lepiej się sprawdzi w turystyce pod względem komfortu.
  16. Załóżmy że punktem wyjścia jest tani cross. Kilka lat temu miałem Krossa Evado 6 - absolutnie typowa konstrukcja bez bajerów, sprężynowy Suntour, hamulce podstawowe hydrauliki, napęd 3x9 mieszanka wszystkiego od Altusa do Deore. Używałem go turystycznie, bez wielkich hardkorów: kilkudniowe wycieczki 100-150km dziennie, głównie po asfalcie ale też trochę po szutrze, po płaskim i w lekkich górkach, czasem z sakwami i namiotem. Bardzo dobrze się nadawał ten rower do takiej jazdy - fajny, tani, prosty w utrzymaniu, solidny, niezawodny, uniwersalny, nie szkoda było go poobijać. Sprzedałem go niestety dawno temu. Teraz chciałbym wrócić do roweru tego typu. Albo to będzie właśnie taki sprawdzony cross, albo może Marin Muirwoods. Tylko że nie znam się na takich konstrukcjach jak Muirwoods, więc czy ktoś kto miał do czynienia mógłby powiedzieć czy Muirwoods się nada do takich zastosowań, albo może jakoś go porównać z typowym crossem? 1. Czy 1x10 wystarcza na jazdę po asfalcie, dziury między biegami nie dokuczają jakoś bardzo? Moja jazda turystyczna z bagażem to takie 20-25 km/h po płaskim, przy czymś takim oczywiście nie oczekuję idealnej kadencji, fantastycznego aero ani wyścigów z gravelami - byle tylko było przyzwoicie i w miarę płynnie. 2. Jazda po szutrze i leśnych ścieżkach - zakładając że opony i ciśnienie są takie same, co daje większy komfort: sztywny stalowy frameset czy aluminium ze sprężynowym bieda-amorem? 3. Geometria - Muirwoods idzie trochę w stronę MTB więc pewnie fajnie zjeżdża, ale jak to wygląda na płaskim i pod górkę względem crossa? I sama pozycja jaka jest, raczej sportowa czy wygodna? Jeżeli mocno pochylona to może być problem z wyprostowaniem, bo Muirwoods ma fabrycznie krótki mostek. 4. Na coś jeszcze warto zwrócić uwagę, w czym Muirwoods jest lepszy/gorszy od crossa do turystycznej jazdy? Będę wdzięczny za porady, dzięki
  17. Przy tym co się odwalało w temacie górskim, to nawet ten szosowy tutaj wydaje się dość normalny 1938, naprawdę 7 lat wybierasz rower? 7 lat to jest kawał czasu, w moim przypadku to prawie 1/4 życia. W 7 lat to niektórzy ludzie przechodzą przemianę od "nigdy nie siedziałem na szosie i mam wyhodowany bebzon" do czołówki lokalnych ustawek. W 7 lat, jak kogoś stać, to można przerobić pewnie ze trzy szosy - pierwszą jakąkolwiek na spróbowanie, drugą żeby miec coś fajniejszego, i trzecią wybraną jako całkiem doświadczony i świadomy kolarz. Ty przez 7 lat nie zrobiłeś prawie nic w kierunku jazdy na szosie, poza napisaniem kilku wypracowań na forum. Zawsze coś, tu mieszkanie nie takie, tam właściciel nie taki, tam znowu rozkminy że MTB nie takie, tu ceny nie takie, tam geometria nie taka, tu lokalne imprezy nie takie, tam środowisko szosowców nie takie. Może pora dojść do wniosku, że twoje nastawienie jest nie takie? Btw tak z ciekawości, ile kilometrów zrobiłeś na rowerze przez ostatni rok? Chyba forumowicze nie są za bardzo uprawnieni do takich ocen, ale... No niestety, tak to wygląda. Przede wszystkim warto chyba poukładać sprawy w głowie. Przecież chyba najfajniejsze w tym całym uniwersum rowerowym jest to że... jeździ się na rowerze, no nie? Wiatr we włosach na szosie, zakręcony singielek na MTB, nieznana wcześniej droga na gravelu, wyprawa na trekkingu, nawet codzienny dojazd do roboty na mieszczuchu zamiast tramwajem. To jest fajne, a nie snucie durnych planów o tym że najpierw wybiorę absolutnie idealną szosę, później wymienię połowę rzeczy żeby była jeszcze bardziej idealna, później przeprowadzę zestaw obliczeń z uwzględnieniem aero i masy, później pomyślę czy lepsza będzie korba 50/34 czy może jednak 52/36, później troszkę potrenuję albo w sumie nie, a później to hoho! na ustawkach będzie szacunek, na lokalnych zawodach będę na podium, a życie będzie piękne. No nie, raczej nie będzie. Mimo wszystko życzę żeby jakoś poukładały ci się te sprawy rowerowe i żebyś w taki czy inny sposób miał z tego fun. Bo to jest zaj*biste hobby, jedno z najlepszych, jak nie najlepsze
  18. @1938 Musk to chyba szybciej buduje rakietę niż ty wybierasz rower. Miały być ustawki, zawody, ultra, regularne treningi, niezobowiązujące wycieczki i normalnie wszystko... Liczba pytań "czy to będzie ładnie na ustawce", "czy to nie wstyd na Romecie", "czy na endurance moja reputacja nie ucierpi", "czy muszę ogolić całe nogi czy wystarczy od kolan w dół" też chyba jest rekordowa. Obawiam się, że na ustawce najśmieszniejszy nie okaże się napis "Romet" na ramie, tylko pełna historia jak kupowałeś rower Zamiast dumać od dwóch lat i pisać coraz dłuższe posty na coraz bardziej hipotetyczne sytuacje, nie lepiej było już dawno kupić cokolwiek na tę pierwszą szosę i cieszyć się jazdą? Zrobiłbyś w tym czasie tysiące kilometrów, na własnej skórze dowiedziałbyś się o co chodzi i teraz już sam byś dokładnie wiedział jak sobie wybrać optymalny rower. To trochę jakbyś chciał zacząć grać w piłkę, ale przed pierwszym kopnięciem dwa lata wybierał buty. Choćbyś po tym czasie wybrał najlepiej dopasowane korki na świecie, to będziesz dokładnie na takim samym poziomie jak na początku - gównianym, bo przez ten czas kupowałeś wymarzony sprzęt a nie używałeś go
  19. @mkmk19 Jeżeli szukasz roweru głównie na miasto, to jak rozumiem będziesz go przypinał w różnych miejscach, czasem pewnie na dłużej. Nie szkoda ci trochę roweru za 4000-6500? Gravele (i w ogóle nowoczesne rowery z barankiem) przyciągają wzrok, nie tylko uczciwych ludzi. A jeżeli będziesz woził na nim potężne zabezpieczenie to ograniczysz dwie cechy na których ci zależy - dynamikę i urodę
  20. Heh, no Kube spoko, ale możesz poszukać też rowerów marki Cros, Trec albo Skot
  21. https://allegro.pl/oferta/garmin-edge-1000-zewnetrzny-uchwyt-gps-licznik-box-8362537939 Mam uchwyt Garmina jak w linku, taki na 4 śrubki od spodu, i szukam do niego lampki. Poradzicie coś? Jednym warunkiem są małe rozmiary lampki. Obecnie mam Fenix BC25R, ogólnie świetna lampka, tylko jest długa i jak ją powieszę to nie zmieści się koło mostka. Można kupić do niej uchwyt z przedłużką, ale wygląda to karykaturalnie: https://2max.pl/fenix-ald10-uchwyt-na-kierownice-roweru-id573 (drugie zdjęcie). Wolałbym coś co zmieści się bezpośrednio pod uchwytem (trzecie zdjęcie, tylko u mnie się tak nie zmieści). Ewentualnie sama lampka może być długa, ale ten zaczep do mocowania powinien znajdować się na jej końcu. Druga rzecz to możliwość dokupienia osobno uchwytów do lampki i szybkie jej przekładanie między rowerami. Moc nie musi być jakaś duża, wystarczy 350-400 lm. Fenix ma tryby 50/150/350/600 lm - tego najmocniejszego przez kilka lat nie użyłem chyba nigdy.
  22. Mam nowe opony Conti GP5000 i dętki TPU RideNow, jeszcze nie założone na rower. Zauważyłem, że kompletnie nie pokrywają się jeśli chodzi o dopuszczalne ciśnienie, bo dętki mają napisane max 5 bar, a opony min 6.5 bar. Czy w ogóle można je razem stosować i ile pompować żeby było "bezpiecznie"? Dotychczas jeździłem na Schwalbe Lugano i dętkach butylowych, i pompowałem 6 bar przód i tył.
  23. No, tylko że kosztuje tyle co 1/4 tego Eskera @mmoorroo jeżeli kierownica ci pasuje, a jedynym problemem za mało przestrzeni na akcesoria, to może rozważ opcję uchwytu na lemondkę? Jest sporo różnych opcji, drogie oryginały, tanie zamienniki, ultra tanie z Aliexpress. Niektórzy też kombinują żeby sobie dodrutować poprzeczkę do lemondki z jakiejś rurki PCV. https://tricarbon.pl/K-Edge-Uchwyt-Garmin-Sport-TT-Mount-czarny
  24. Zależy co chcesz robić na tym MTB. Jak ambitnie latać po lasach i singlach, to pełne błotniki z bocznymi prętami niosą ze sobą większe ryzyko złapania jakiegoś kija w koło, albo też szybszego zapchania się błotem jak zamontujesz za blisko koła. U mnie na przodzie jest zwykły błotniczek tego typu: https://www.centrumrowerowe.pl/blotnik-enduro-rock-shox-mtb-fender-pd25551/?v_Id=155156 . Mam założony przez cały rok, nawet nie ma sensu go zakładać i zdejmować, bo i tak nic nie waży i nie rzuca się w oczy. Będzie chlapało na okolice suportu i butów, ale wszystko powyżej chroni bez zarzutu. Z tyłu jesienią zakładam SKS Mudrocker: https://www.centrumrowerowe.pl/blotnik-mtb-sks-mudrocker-pd25993/?v_Id=156574 . Stabilne i uniwersalne mocowanie na rzepy, szybki (de)montaż, nie ma bocznych prętów, bardzo dobrze chroni przed błotem bo jest długi i szeroki. Wada jest taka, że na jakimś większym wertepie czasem sobie klapnie w oponę, ale to okazjonalnie. No i mógłby być trochę tańszy, ale na OLXach są czasem używki w dobrej cenie.
  25. Jak był genialny, to po co znowu chcesz przerabiać w odwrotną stronę?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...