Skocz do zawartości

zlatan

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    139
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika zlatan

Znachor

Znachor (6/13)

  • Od roku
  • Reaktywny
  • Collaborator
  • Dedicated Rzadka
  • Od miesiąca

Ostatnio zdobyte

66

Reputacja

  1. https://goetze.com.pl/rower-miejski-damski-goetze-style-26-3b-alu-newline https://goetze.com.pl/rower-miejski-damski-goetze-mood-26-alu-newline#212=6450&243=6156 Nie wiem czy coś wyraźnie lepszego w podobnej cenie się znajdzie.
  2. Pewnie dla nikogo tutaj taki temat nie jest sexy, wszyscy wolimy fajniejsze rowery No ale szukam roweru dla mojej mamy, będzie służył wyłącznie jako bułecznik, kilka kilometrów po mieście do pracy i na jakieś małe zakupy. Obecnie jeździ rowerem mniej więcej tego typu: https://www.mediaexpert.pl/rowery/rowery-miejskie/rower-miejski-indiana-moena-s1b-28-cali-damski-cappuccino-koszyk-na-rower-vogel-vks-105-stalowy Mama ma około 60 lat, <160 cm wzrostu. Rower powinien mieć niską ramę, wyprostowaną pozycję, być może też mniejsze koła? - obecnie ma koła 28 i wygląda jakby rower był na nią dużo za duży, nie wiem czy to kwestia ramy, czy kół, czy jednego i drugiego. Nie za bardzo znam się na tych wynalazkach typowo pod rowery miejskie, typu przerzutka w piaście, nie wiem czy to wnosi realną wartość. W każdym razie priorytetem na pewno jest prostota, odporność i łatwość/taniość utrzymania, a nie doskonała kultura pracy. Byle to jakoś jeździło Miło gdyby rower miał od razu dodatki typu lampki, błotniki, stopka, koszyk. Dzięki z góry.
  3. Dzięki za odpowiedzi. Dziwne, bo Decathlon ma kilka zupełnie różnych kurtek Forclaz MT100. Na próbę zamówiłem sobie tę: https://www.decathlon.pl/p/kurtka-trekkingowa-meska-puchowa-forclaz-mt100-5degc/_/R-p-167571?mc=8858286&snrai_campaign=vQdGsDy78g39&snrai_id=35cf87c8-0518-4e9e-8e88-420bdd3e8803 Możliwość kompresji jest istotna. Jadę do Patagonii, gdzie główną atrakcją są wielogodzinne hike'i, a pogoda to jak pisałem... możliwy przegląd wszystkich pór roku w ciągu jednego dnia Raczej nie chciałbym się wykosztowywać na całą garderobę ciuchów trekkingowych, których użyję raz na trzy lata. Mam oczywiście trochę (pseudo)rowerowych ciuchów, typu jakąś bluzę merino, kurtkę przeciwdeszczową, spodnie wodoodporne, doszedłem do wniosku że brakuje mi tylko takiego ostatecznego docieplenia w postaci lekkiej kurtki. Zobaczymy jak przyjdzie.
  4. Temat niby nie jest rowerowy, ale mimo wszystko nie aż tak bardzo odległy. Może znajdzie się ktoś kto się zna i doradzi? Potrzebuję kupić sobie kurtkę trekkingową, tzw. puchówkę czy coś podobnego. Taką która nieźle ochroni przed zimnem podczas całodniowego spaceru, kompaktową, niekrępującą ruchów. Normalnie wziąłbym po prostu zwykłą kurtkę zimową, ale ona jest ogromna. Jadę na wakacje w miejsce, gdzie temperatura może być od 0 do jakichś 20, i w ciągu jednego dnia wahać się gdzieś na całej tej skali - i potrzebuję czegoś co da się skompresować do małego rozmiaru i schować do plecaka w przypadku ciepłej pogody. Wolałbym coś raczej budżetowego, ze 3-4 stówy. Nie oczekuję żadnych cudownych właściwości i ochrony na poziomie "w tej kurtce zdobędziesz K2 zimą". Po prostu żeby było przyzwoicie. Dzięki!
  5. Znalazłem, dzięki. Faktycznie, tak na szybko patrząc, mnóstwo materiału do zainspirowania się
  6. Dacie linka na tę "panią ILK" na stravie? Po tych inicjałach nie umiem znaleźć.
  7. @ChuChu jeżeli z jednej strony masz dość ograniczający rower (bo szosa nawet na szerokim kapciu mimo wszystko ogranicza), z drugiej wyeksploatowałeś wszystko co się dało ale jest potencjał że na innym rowerze odkryjesz coś nowego, a z trzeciej szanujesz pieniądze i miejsce i nie chcesz kupować sprzętu żeby użyć go kilka razy w roku... to może po prostu wymień tę szosę na fajnego gravela albo jakieś nie hardkorowo terenowe XC? Jak dobrze dobierzesz rower, założysz odpowiednie opony, to pewnie zachowasz sporo obecnej prędkości, a możliwości wzrosną drastycznie. Będziesz mógł brać ten rower po Warszawie, do Otwocka, na wakacje, gdzie tylko zechcesz, i sobie poradzi.
  8. Podrzucaj, podrzucaj Ta Toskania brzmi szczególnie fajnie. Jak tam wygląda sprawa z ruchem samochodowym/rowerowym, są tłumy czy idzie się nacieszyć okolicą?
  9. No już powyżej ci napisali. Wybór między nimi sprowadza się do tego jaki rodzaj napędu wolisz, czy bardziej zależy ci na prostocie obsługi 1x, czy lepszym doborze przełożenia 3x. Kellys ma najlżejsze przełożenie 26/36, sporo lżejsze niż 38/46 w Riverside, co będzie miało znaczenie jak chcesz jechać w Tatry. Z drugiej strony, jeżeli w Decathlonie nie kłamią z wagą, to obstawiam że Kellys będzie wyraźnie cięższy. No i fajnie jakby rower podobał ci się. Pewnie ta gięta górna rura w Riverside ma jakieś tam zalety, typu łatwiej wsiąć i trudniej obić jajka, ale wygląda to jak rower dla emeryta, i ja tego roweru nie kupiłbym za żadne pieniądze.
  10. Z mojego niewielkiego szosowego doświadczenia: przyjemnie na szosie po "kampinoskiej" stronie Warszawy robi się w okolicach Umiastowa/Borzęcina - tam kończy się podwarszawski ruch i ścieżki rowerowe, zaczynają się wioski, trasy nie są mega widowiskowe, ale generalnie przyjemne, łatwo sobie wyznaczyć jakieś pętelki. Po drugiej stronie lasu są świetne gminy Leoncin i Czosnów (byle nie za blisko modernizowanej S7) - niezłe asfalty, mały ruch samochodowy, ładne wiejskie widoczki, super się jeździ. Problem pojawia się jeżeli chcesz połączyć sobie te dwa obszary na szosie. Wydaje mi się że jedyna droga to DW579, która przecina Kampinos z północy na południe, i którą jedzie cały ruch samochodowy. Chyba że chcesz dojechać już naprawdę spory kawałek za Warszawę, do Żelazowej Woli.
  11. Nie chcę się jakoś bardzo wyzłośliwiać, ale patrząc po kolejnych tematach zakładanych przez OPa, to większość jego dotychczasowych ruchów raczej nie była przemyślana Co jak się okaże, że ostatecznie rujnując budżet na karbonowe koła i wypasiony napęd 1x12, nadal nie będzie zadowolony z roweru, bo geometria ramy mu nie przypasuje? Mnie tam cudze miotanie się między wszystkimi możliwymi pomysłami nie boli, to nie mój stracony czas, nie moje pieniądze, nie moje nerwy, nie moje kilogramy zalegającego złomu. Innych forumowiczów pewnie też to nie boli. Ale dziwię się, że autora też to nie boli
  12. 4. W ciężkim terenie w ogóle nie warto bawić się w gravela, jeżeli nie jesteś naprawdę ogarniętym rowerowo zawodnikiem. Zrujnowany budżet i karbonowe stożki, no powodzenia. Poza tym, chcesz przenieść 2x z Aspre, a później piszesz o 1x? Nie rozumiem. Chcesz de facto składać rower od zera? Jeżeli chcesz zapakować opony 50, to dlaczego nie kupisz sobie po prostu MTB? Brak zawieszenia, baranek, to nie jest dobra konfiguracja na jazdę w terenie, a na wielkich terenowych oponach i tak nie pociśniesz na asfalcie na tyle żeby mieć jakieś większe zyski aero. Strasznie się uparłeś na tego gravela, co kilka tygodni próbujesz wymienić w nim połowę osprzętu, a i tak ciągle ci na nim niewygodnie. Wjedziesz w teren i rozłożysz się na pierwszym większym korzeniu. Po co sobie to robisz?
  13. Ale co ma waga i szerokość opony do rozstrzygnięcia kwestii czy to rower czy motorower?
  14. @michalr75 Gdzie w Warszawie na ścieżkach są te niezliczone wertepy, kratery, studzienki, i nie wiadomo co jeszcze? W okolicach po których ja jeżdżę (Wola, Bemowo, Śródmieście, trochę Żoliborz i Bielany), są zupełnie normalne ścieżki, nie gorsze albo nawet lepsze niż np. w Krakowie czy w Łodzi. Jeździłem regularnie po nich chyba każdym rodzajem roweru, trekkingiem, fitnessem, gravelem, hardtailem MTB, Veturilo, ostatnio szosą - jakoś nigdy nie pomyślałem że "o, tutaj przydałaby mi się dodatkowa amortyzacja albo szersza opona".
  15. Odwinąłem owijkę i ustawiłem kierownicę i klamkomanetki, wydaje mi się że całkiem zgodnie ze sztuką jako punkt wyjściowy. Klamkomanetki są chyba w jednej linii z kierownicą, ale po odsłonięciu gum jest dość wyraźne zagłębienie. Przejechałem dzisiaj na tym ustawieniu 70 km i czułem w dłoniach lekki ucisk, podczas chwytu na łapach moja dłoń była właśnie w tym zagłębieniu. Może to być wina tego ustawienia albo ogólnie dość pochylonej pozycji na szosie bo nigdy wcześniej nie miałem roweru z taką pozycją - nie jestem pewny co jest przyczyną, nie znam się tak dobrze. Co byście doradzili, jest ok, zostawić tak i dalej testować, czy próbować coś zmienić? Czy to zagłębienie między klamką i kierownicą to normalna sprawa i "wypełni się" po nawinięciu owijki?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...