Cześć,
przymierzam się do ponownego korzystania z roweru na co dzień. Zamierzam śmigać głównie po mieście, choć zdarzy mi się również wyjechać na delikatną objazdówkę (pewnie max 30-40 km). Budżet mam niewielki, choć dość elastyczny, za to trochę gratów w garażu. Stoi Peugeot Electra do przeserwisowania i Centurion city speed 1.
Peugota używałem przez dłuższy okres parę lat temu w podmiejskich warunkach (dużo prostych, płaskich odcinków) czy to jako klasyczna kolarkę czy też fixa. Obawiam się jednak, że jego delikatna budowa nie wytrzyma wrocławskich dziur, no i przerzutki przy ramie były średnio komfortowe.
Centurion to single, nic specjalnego, z tego co pamiętam do wypadałoby rozejrzeć się za jakimś suportem. Na plus masywniejsza konstrukcja + zwrotność.
Pomysły są dwa:
Kupno używanej, trochę nowszej kolarki za ~1.000 pln z klamkomanetkami i mocniejszym widelcem.
Dodatnie do Centuriona przerzutki nexus 7. Jak to się sprawdzi w miejskich i podmiejskich warunkach? Jest w ogóle sens inwestować w taką konstrukcję?
A może coś pokombinować z Peugotem? Albo macie jakiś inny pomysł ?
Pozdrawiam