Jako wieloletni użytkownik rowerów analogowych uważam legalny rower elektryczny za twór zupełnie nieatrakcyjny, pozbawiony sensu, zaprzeczający jakiejkolwiek logice i doświadczeniu rowerowemu. Odcinać wspomagania prze prędkości, przy której zaczyna być naprawdę potrzebne? Ten, kto formułował te przepisy musiał naprawdę nienawidzić rowerzystów i chyba sam nigdy nie jeździł rowerem. Europejski limit wspomagania wyznaczony na 25 km/h jest absurdalnie niski, biorąc pod uwagę, że praktycznie każdy rowerzysta bez problemu osiągał w sprzyjających warunkach prędkości dwu, a nawet trzykrotnie wyższe rowerem bez wspomagania silnikiem (ale np. wspomagany grawitacją lub/i wiatrem, cieniem aerodynamicznym). Nie bądźmy hipokrytami. Każdy z nas modyfikuje sprzęt analogowy by jeździć lżej i szybciej. Niektórzy nawet używają takich wynalazków jak na filmie poniżej , które wciąż są legalnymi rowerami. A każdemu legaliście tu obecnemu przypominam, że jeśli w swojej aero szosie nie ma na stałe przymocowanego dzwonka, to porusza się pojazdem nieprzystosowanym do ruchu, więc nielegalnie.