Skocz do zawartości

marvelo

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    3 829
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    5

Ostatnia wygrana marvelo w dniu 7 Września 2025

Użytkownicy przyznają marvelo punkty reputacji!

3 obserwujących

Dodatkowe informacje

  • Skąd
    Krasnystaw

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia użytkownika marvelo

Emeryt

Emeryt (13/13)

  • Conversation Starter
  • Automat Rzadka
  • Collaborator
  • Pierwszy post
  • Bardzo popularny Rzadka

Ostatnio zdobyte

1,8tys.

Reputacja

  1. To kolejny cytat pokazujący, że niektórzy nie wyobrażają sobie szybkiej jazdy na platformach.
  2. Patrz: KNKS (a to tylko jeden z przykładów, choć nie jest to powiedziane wprost).
  3. Frontiers | Altered muscle coordination when pedaling with independent cranks
  4. Właśnie opisałem taką "delikatną pojeżdżawkę" jako koleś od pedałów platformowych.
  5. Rower od początku swojego istnienia posiada dwa pedały, a korby są zamocowane na wspólnej osi i poruszają się synchronicznie. Jak jeden pedał jest na górze, to drugi jest na dole. Nikt nie chciałby raczej jeździć na co dzień rowerem z korbami niezależnymi (decoupled cranks), bo to by była mordęga. Pod względem mechanizmu pedałowania moje rowery z poprzedniej epoki niczym się nie różnią od Twoich ani od rowerów prosów z peletonu zawodowego. Właśnie trzy godziny temu wróciłem ze sportowej przejażdżki takim stalowym, szosowym Bianchi z prostą kierownicą, korbą 165 mm, przełożeniami 53/42, 11-28 (8s) i plastikowymi platformami (choć może nieco lepszymi niż w teście) pokonując 47 km (moja częsta trasa Krasnystaw - Wólka Orłowska - Stryjów - Wierzba - Stary Zamość - Krasnystaw) ze średnią 30,2 km, ostatnie 20 km jadąc już w silnym deszczu (na szczęście z wiatrem, a deszcz ciepły). Żeby taką średnią uzyskać wielokrotnie musiałem jechać z prędkością przekraczającą 40 km/h, na prostych z wiatrem blisko 50 km/h, maksymalnie z góry 64 km/h, kadencja bez problemu przekraczała czasem 100 obr/min (nie mam licznika kadencji w tym rowerze, ale w szosówce z baranem wychodzi mi zwykle średnia około 80 obr/min), stawałem też na pedały na podjazdach. Jestem już w szóstej dekadzie życia, mam ciężką pracę fizyczną, mało czasu na regenerację. Platformy w żaden sposób nie przeszkadzają mi w traktowaniu roweru sportowo. Przypięcie się do pedałów być może dałoby mi jakieś marginalne korzyści (nie zaprzeczam, bo nawet w noskach czasem było ciut lepiej), ale równie dobrze mógłbym ogolić nogi, ręce i wąsy, żeby ciut szybciej jechać, a tego nie robię, bo lubię swoje wąsy, a gładkie nogi to wolę jednak u kobiet.
  6. No właśnie tych konfiguracji było zdecydowanie za mało, a wybór butów i pedałów reprezentujących "nieprzypiętych" był skrajnie niekorzystny. Test byłby znacznie lepszy, gdyby znalazł się tam choć jeszcze jeden zestaw butów i pedałów platformowych, choćby jakieś buty na deskę (nie mówiąc już o "fivetenach") i duże, przyczepne i dobrze łożyskowane platformy. Buty biegowe z bardzo miękką, piankową podeszwą, w dodatku z jakimiś szparami i uskokami to naprawdę ostatni wybór pedałów na platformy (no, poza wspomnianymi "kroksami"). Byłoby widać, czy rodzaj pedałów i butów platformowych ma wpływ na wyniki w takim sprincie. Nie wiemy też, dlaczego konkretnie badani osiągali gorsze wyniki na platformach i platformach z noskami, bo zabrakło analizy sił na pedałach. Nie wiemy, ile mocy "rozpłynęło się" w ugniataniu miękkiej pianki, wątłej ramki pedałów, ile w kiepskim ich łożyskowaniu, a ile po prostu nie zostało dostarczone, bo badany miał inaczej wytrenowany wzorzec ruchu lub bał się, że mu nogi spadną.
  7. Jakieś średniowieczne narzędzie tortur? Aż nie chcę myśleć, co tym mogli robić.
  8. No tak, ale te badania wykazały tylko, że robiąc to samo w sensie generowania mocy, ale próbując aktywnie ciągnąć, zużywa się więcej energii. Nie wykazały, że ciągnięcie zwiększa maksymalną moc. Tu nie chodzi o to, żeby tylko bardziej się męczyć, ale by realnie poprawić osiągi. Ciągnięcie poprawia jedynie mechaniczną skuteczność, a ta może dawać nieznaczne korzyści np. na stromych, śliskich podjazdach.
  9. Szkoda, że nie założyli im kroksów. A te plastikowe pedały to nawet nie wiadomo, czy w ogóle miały w środku kulki, bo niektóre takie najtańsze są łożyskowane ślizgowo (zwyczajnie oś w plastikowym korpusie, bez jakichś wyrafinowanych tulei z polimerów i brązu, duży luz roboczy) i już samo to daje straty na tarciu, zwłaszcza przy dużym nacisku. Test wygląda na mocno tendencyjny, stronniczy. Nie jest też podane, na jakich pedałach jeżdżą uczestnicy na co dzień i na jakich trenują (choć domyślam się, że są to zadeklarowani zwolennicy i użytkownicy zatrzasków). Było tylko wspomniane, że wszyscy mieli doświadczenia z pedałami platformowymi (praktycznie każde dziecko miało), a część także z noskami.
  10. Niestety, nie wygląda to dobrze. Ja już drugi dzień czuję swąd spalenizny, choć mieszkam w odległości kilkudziesięciu kilometrów. Zadymienie też jest spore i wyraźnie zmniejsza przejrzystość powietrza. Czy jest na forum ktoś z tamtej okolicy i może powiedzieć, jaka jest prawdziwa skala tej tragedii? Bo wiadomo, że telewizja kłamie.
  11. Rozrysowałeś już te wektory sił? Czekam. W dodatku, aby siła wykonała pracę (a to o nią nam chodzi, a nie o jakieś ćwiczenie izometryczne na rowerze), musi być ruch, czyli w tym wypadku obrót korby, podczas którego wszystko ulega ciągłej zmianie (kierunki i wartości sił). Musi występować napięcie mięśni stabilizujących, które stanowi obciążenie dla układu nerwowego, ale i sercowo-oddechowego. Napięcie mięśni nawet gdy ruchu nie ma męczy organizm, bo na poziomie fizjologii wymaga to zużycia energii. Proste założenie, że dołożenie jakiejś siły (zakładając że to w ogóle jest możliwe) da sumarycznie pozytywny efekt w postaci lepszego napędzania roweru jest dość naiwne.
  12. Tylko czy jest to w ogóle możliwe bez szkody dla siły generowanej nogą naciskającą? Nawet z samego punktu widzenia rozkładu sił (akcja - reakcja). Jeśli naciskam mocno na pedał, to tyłek podnosi mi się z siodełka, a jeśli ciągnę, to tyłek dociskam do siodełka. Niech to ktoś rozrysuje wektorami siły, bo nie uwierzę że tak się da jednocześnie. Przykład klucza do kół typu "krzyżak". Gdy ułożymy jego ramiona poziomo i całym ciężarem staniemy na jednym końcu, nie możemy jednocześnie ciągnąć drugiego końca do góry, zapierając się o ziemię. Albo jedno, albo drugie. Oczywiście możemy kręcić dwiema rękami, ale tylko na zasadzie podziału siły, by odciążyć poszczególne ręce i uzyskać lepszą stabilność klucza na łbie śruby.
  13. Raczej nie. Im wyższa kadencja (a generowanie wysokiej mocy zwykle jej wymaga), tym większa praca negatywna tylnej nogi, bo trudniej koordynować mięśnie. Układ nerwowy już "nie wyrabia". The association between negative muscle work and pedaling rate - ScienceDirect
  14. Dziękuję za tych parę ciepłych słów. W realu naprawdę nie gryzę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...