Większość ludzi to ślepe owieczki pędzące za tłumem praktycznie w każdej kwestii. Pedały zatrzaskowe i cała kultura i filozofia z nimi związana to tylko jeden z przejawów takiego zachowania. Tak zwana pandemia sprzed paru lat pokazała, że ludźmi bardzo łatwo się steruje i odpowiednio zmanipulowani zgodzą się na wszystko (np. areszt domowy bez wyroku sądu, oddychanie przez szmatę, wstrzyknięcie sobie nieprzebadanej substancji), by nie narazić się na ostracyzm. Ten mechanizm działa też w środowisku rowerowym, a przemysł zręcznie to wykorzystuje.
A ja śmiem twierdzić, że całe rzesze męczą się w zatrzaskach bo tak trzeba, że bez to będą mieli połowę mocy, że tylko po bułki itp.