Mam problem z tymi właśnie hamulcami. Nieświadomie zapaprałem tarcze czymś paskudnym ( Preparat uniwersalny 5-56). Nie po przeczytaniu etykiety okazało się że nie tylko usuwa wilgoć ale i niestety smaruje o czym przekonałem się po 500 metrach testu przed blokiem. Umyłem tarcze hamulcowe płynem do mycia naczyń i IPA-ą, klocki (e.10.11 chyba półmetaliczne, nie bardzo umiem rozpoznać) przeszlifowałem i płynem do naczyń przeczyściłem. Ale nadal jest problem. Hamulec łapie baardzo daleko tarczę, nie blokuje skutecznie koła. Czy to wina klocków czy układ hamulcowy ma za mało oleju żeby skutecznie zacisnąć klocki ?